Droga do raju Bożego

Pochylam swoją głowę,
Pochylam ciało w ukłonie.
Rękoma swymi obejmuję,
Pomarszczone swoje skronie.

Ten ukłon głęboki,
Z uniesionymi powiekami.
To przed świętym obrazem,
Tak czyniono i przed wiekami.

To oblicze Matki Boga,
Która siedzi i w dal spogląda.
Każdemu, który ukłon czyni,
Uważnie się przygląda.

Co też myśli Matka Boga,
Nikt o tym wiedzieć nie może.
My zginamy kark w ukłonie,
Choć mamy co innego w wyborze.

To Nasza Królowa i pocieszycielka,
To droga do raju Bożego.
Kocha nas wszystkich jednakowo,
Jak Zbawiciela, Syna swojego.