Podsumowanie.

 

Moje ciało,
Wizualnie jak ciało każdego człowieka,
Lecz nie do końca tak jest,
Nawet, gdy inna myśl rozum przenika.

Moje myśli,
To nieposkromiona wybuchowa lawa.
Z nicości do teraźniejszości,
To wielka w potyczkach moja wyprawa.

Moje ciemne oczy,
Nie odgrywają większej życiowej roli.
Wciąż coś szukając wypatrują,
Aż cała głowa od wysiłku boli.

Moje dłonie i nogi,
W nieprzerwanym są ruchu.
Reasumując samego siebie,
Nie ma jednej części ciała w bezruchu.