Bezruch.

 


Nadszedł czas wręcz nieimponujący,
Można rzec, wręcz zastój globalny.
Każdy pomysł wychodzący upada,
Co tu mówić ,nie jest realny.

Bezruch całkowicie umysł paraliżuje,
Mięśnie są w totalnym chaosie.
Aż się chce krzyknąć w tą pustkę,
Gdzie jest pomoc, gdzie jesteś Erosie.

Gdzie ta wielka miłość człowiecza,
Właśnie z tobą jest utożsamiana.
W tej gorączce słów i tych myśli,
Tak przez nas źle jest pojmowana.

Amor z mitologi rzymskiej przybędzie,
A oczy niczym świetliki zaświecą.
Pustka jak mit bezpowrotnie odejdzie,
I wszyscy tą pustkę i kurtynę odrzucą.