Zycie jak kwiaty.

 

Stary wazon,na dębowym stole,
Wypełniony pięknymi kwiatami.
Spróchniałe krzesło w samym rogu,
Podparte dziurawymi butami.

Obok staruszka siedzi w fotelu,
Na kolanach trzyma wyleniałe kocisko.
Przykryta starym płaszczem,
Obok wiatr, odwiedza puste klepisko.

Staruszka patrzy w głębokiej zadumie,
Na te kwiaty z młodości jej lat.
Czas wypełnił jej twarz bruzdami,
I tak zwiędnie ten piękny kwiat.

Krzesło spróchniałe  leży na boku,
Jakby odpocząć chciało.
Kwiaty już dawno przekwitły,
Bruzd przybyło,jak by było ich za mało.

Siedzi staruszka w tym fotelu,
Łzy płyną bruzdy jej wypełniają.
Już dawno wszyscy się rozeszli,
Tylko jej myśli przy życiu ją trzymają.