Zapomnieni

 

Stara chałupa z drewnianych belek,
Z której resztki farby odpadają.
Jej świetność już dawno przeminęła,
A w środku staruszkowie dreptają.

Przez małe okna i niewymiarowe drzwi,
Promyk światła do środka wpada.
Pozostali tyko staruszkowie z kotem,
Wszystko jest stare i od ścian odpada.

Dzieci chałupę dawno opuściły,
I w mieście w przepychu  mieszkają.
Nie pamięta wół jak cielęciem był,
Do rodziców i korzeni drogi nie znają.

Przed chałupą pochylona ławeczka,
Gdzie staruszkowie w zadumie siadają.
Podparci o wygięte laski ,przecierają oczy,
Patrząc przed siebie : czekają,czekają.

Tylko stary kot,wyleniały kot zostaje,
Niekiedy zwierzę to przyjaciel człowieka.
A ten poczęty z miłości i wyrzeczeń,
Od najbliższych jak od zarazy ucieka.